Słynny „człowiek wpadka” PiS, czyli Jacek Sasin zajął się obroną Mariusza Kamińskiego. Wczoraj były szef MSWiA wyzywał przewodniczącego sejmowej komisji śledczej Dariusza Jońskiego. – Jest pan świnią – powiedział Kamiński, wywołując skandal.
Dziś jego zachowanie zaczął usprawiedliwiać Jacek Sasin. – Byłem już, że tak powiem, „przesłuchiwany” przez tę komisję i trzeba mieć naprawdę żelazne nerwy, żeby wytrzymać to, co wyprawia tam przewodniczący Joński i ci członkowie komisji, którzy reprezentują dzisiaj większość parlamentarną – stwierdził były wicepremier.
– To pytanie, które wczoraj pan poseł Joński sformułował, było wyjątkowo chamskie i ta reakcja pana ministra Kamińskiego była jak najbardziej zrozumiała – ocenił Sasin (…) Jest taka kategoria jak pytania insynuacyjne i właśnie myślę, że to pytanie taki cel miało. Miało poniżyć świadka – dodał Sasin.
Najwyraźniej zdaniem Sasina „świństwem” jest już sam fakt, że polityk PiS musi się tłumaczyć posłom ze swoich działań.










