Jeszcze więcej pomników i brak wizji przyszłości. Nadęta i prostacka symbolika w pomyśle radnej PiS z Lublina?!

Projekt pomnika Lecha i Marii Kaczyńskich w Lublinie stworzona przez radną PiS wywołuje kontrowersje. „Koncepcja jest pompatyczna i nieszczera. Ławeczka pomnikowa została połączona z nadętą i prostacką symboliką narodową” – ocenia Kazimierz S. Ożóg, historyk sztuki, autor książki „Pomniki Lublina”.

Koncepcję pomnika zaprezentowano w poniedziałek. Autorką jest radna PiS Małgorzata Suchanowska. „Jestem plastykiem amatorem. Bardzo zaangażowałam się w ten projekt. Chodzi o to, aby oddać hołd osobom bardzo zasłużonym dla narodu polskiego. Uznaliśmy, że pomnik powinien wyrażać piękne cechy tych osób, ukryte i zlekceważone przez wielu podczas ich życia” – tłumaczyła radna. Pomnik ma przedstawiać odlane z brązu obejmujące się postacie Lecha i Marii Kaczyńskich siedzące na ławie wykonanej z kamienia i układających się w kontury granic Polski. To ma nadać monumentowi patriotyczny wyraz. Czerwony marmur dookoła pomnika ma symbolizować poświęcenie pary prezydenckiej dla kraju. Radni i komitet budowy pomnika chcą, by pomnik stanął na pl. Lecha Kaczyńskiego, w pobliżu Centrum Kultury. Ma mieć nieco ponad dwa metry wysokości i osiem metrów szerokości.

Reklamy

Projekt budzi kontrowersje:

Gazeta Wyborcza poprosiła o komentarz Kazimierza S. Ożoga, autora książki „Pomniki Lublina”. „Jestem historykiem sztuki, który od kilkunastu lat opisuje artystyczne kreacje narodowych mitów. Więc ten projekt jest dla mnie absolutnie fascynujący – mówi. – Koncepcja jest pompatyczna i nieszczera – ławeczka pomnikowa została połączona z nadętą i prostacką symboliką narodową. Dodatkowo wyniesienie ponad poziom gruntu wskazuje na kompletne niezrozumienie idei. Zresztą po tym, co uczyniono Lechowi i Marii Kaczyńskim po ich śmierci, trudno sobie wyobrazić ławeczkę z ich udziałem. Zwłaszcza taką – z ekspresyjnym gestem godnym młodzieńca. Szczelne, mimo wąskiego przejścia, zamknięcie koncepcji murkiem niczym klatką dobrze dokumentuje ten nastrój oblężonej twierdzy, w którym znajdujemy się od dwóch lat. Po latach ośmieszania spraw ważnych przez pomniki Marcewicza [Witolda Marcewicza – red.] możemy teraz pójść krok dalej. Śmiało! Będzie i śmiesznie, i strasznie!”

Przed postawieniem pomnika na jego temat musi wypowiedzieć się tzw. komisja pomnikowa. Zgodzić musi się też rada miasta.

Źródło: Gazeta wyborcza, Facebook