Jednak zatrzymany nielegalnie. Sąd stwierdza, że działania były represyjne

Franciszek Jagielski, który wielokrotnie zabezpieczał akcje KOD i Obywateli RP, kilka miesięcy temu został zatrzymany przez łódzką policję i dowieziony w kajdankach na przesłuchanie do Warszawy. Teraz, jak informuje Gazeta Wyborcza, sąd stwierdził, że jego zatrzymanie było niezasadne.

18 grudnia 2017 roku Franciszek Jagielski, właściciel agencji ochrony Farmazon, został zatrzymany przez łódzką policję i dowieziony w kajdankach na przesłuchanie do Warszawy, a jego mieszkanie oraz bar zostały przeszukane. Zabezpieczono komputery, dyski twarde, telefony i kamery video.

Reklamy

W prokuraturze Jagielski usłyszał trzy zarzuty:

  • Podżegania do popełniania przestępstwa w celu zmuszenia dziennikarza do zaniechania interwencji prasowej. Chodziło o tzw. antymiesięcznicę smoleńską z 10 lipca, kiedy Jagielski miał krzyczeć do dziennikarza TVP Info Michała Rachonia: „J… ci”, a do innych uczestników marszu „Weź go j…”.
  • Użycia groźby spowodowania uszkodzenia ciała, co miało skłonić pracowników TVP do „zaniechania interwencji prasowej”. Chodzi o wydarzenia z 8 grudnia, gdy Jagielski do operatora kamery TVP powiedział „Nie dotykaj nikogo, k…, bo połamiemy ci łapy”. A Annie Machińskiej, reporterce TVP, wykrzyczał: „Więcej szacunku mam dla k… spod latarni niż dla ciebie. Tamta przynajmniej wie, o co chodzi, a ty jesteś sprzedajna”.
  • Posiadania dwóch sztuk broni bez wymaganego pozwolenia.

„Uważamy, że przeszukanie mieszkania i zatrzymanie w związku z takimi zarzutami jest bezpodstawne i w sposób oczywisty represyjne. Obawiamy się, że takie działanie aparatu przymusu państwowego jest przyzwyczajaniem opinii publicznej do represji skierowanych w opozycję pozaparlamentarną” napisali Obywatele RP w oświadczeniu, ale dzień po zatrzymaniu Jagielskiego Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, tłumaczył, że „decyzja o zatrzymaniu wynikała z ustaleń, iż podejrzany może podjąć działania zmierzające w sposób bezprawny do utrudniania śledztwa, w tym w szczególności poprzez usunięcie przedmiotów stanowiących dowód przestępstwa. Chodzi o nośniki nagrań z dnia 10 lipca i 8 grudnia tego roku.” Prokurator dodał, że przeszukanie okazało się tym bardziej zasadne, że w domu Jagielskiego odnaleziono dwie jednostki broni, na które nie miał zezwoleń. Obrońca Jagielskiego jeszcze w grudniu 2017 roku złożył zażalenie na działanie prokuratury. Niedawno zapadł werdykt. „Sąd Rejonowy dla Warszawy–Mokotowa na posiedzeniu w dniu 8 marca 2018 r. po rozpoznaniu zażalenia obrońcy podejrzanego Franciszka J. na czynność zatrzymania z dnia 18 grudnia 2017 r. postanowił zażalenie częściowo uwzględnić, uznając, że zatrzymanie Franciszka J. było niezasadne” – poinformowała GW Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Źródło: Gazeta Wyborcza