Sąd masakruje decyzję wojewody. Aleja Kaczyńskiego znika z mapy Warszawy

Sąd uchylił decyzję wojewody ws. zmiany nazw 12 ulic w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną. Aleja Armii Ludowej nie zostanie więc zamieniona w ulicę Lecha Kaczyńskiego. Wojewoda zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

„Sąd dokonuje oceny pod względem jej zgodności z prawem. Chcę wyraźnie wskazać, że w żaden sposób nie wchodzi w naturę historyczną czy polityczną. Sąd nie jest władny i nie ocenia polityki historycznej. Może jedynie wystawić ocenę decyzji wojewody mazowieckiego w związku z jej nieskładnością z prawem” – uzasadnił decyzję sędzia.

Reklamy

Decyzję sądu skomentował zespół prasowy wojewody. „Wojewoda uważa, że zarządzenia zmieniające nazwy ulic było dobrze uzasadnione. Złoży skargi kasacyjne od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wyroki nie są prawomocne. Tak więc spór prawny będzie rozstrzygał Naczelny Sąd Administracyjny. Wojewoda wydając zarządzenia, zrealizował swój obowiązek wynikający z ustawy o zakazie propagowania komunizmu. Zarządzenia były wydawane po uzyskaniu opinii IPN-u. Przypomnijmy również, że ustawa nakładała na samorząd obowiązek wykonania zarządzeń zastępczych, stąd zmiany tabliczek. Zanim Wojewoda wydał zarządzenia, samorząd warszawski miał rok na dokonanie zmian we własnym zakresie” – powiedział.

Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną samorządy miały czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw propagujących komunizm. Pod koniec sierpnia zeszłego roku Rada Warszawy – z inicjatywy PO – zdecydowała, że nowych patronów będzie miało sześć ulic.

W listopadzie 2017 r. wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera, wydając zarządzenia zastępcze, zdecydował o zmianie nazw 47 kolejnych ulic, w tym al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego. W połowie listopada ub.r. – Rada Warszawy głosami PO zdecydowała o zaskarżeniu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zmiany tych 47 nazw ulic przez wojewodę mazowieckiego. Zdaniem PO wojewoda wykorzystał ustawę do celów politycznych i nie konsultował zmian z mieszkańcami.

Źródło: Onet.pl