Żenująca próba ratowania wizerunku Morawieckiego? Pytanie za czyje pieniądze

Kilka dni przed wyborami zdumieni czytelnicy Wirtualnej Polski mogą oglądać 24h godziny z  życia premiera. Dla komentatorów życia politycznego jest jasne, że chodzi o desperacką próbę ratowania wizerunku Mateusza Morawieckiego. Jednak słów o tym, że się cieszy z wypadku Kubicy i złamania przez niego ręki oraz, że ludzie są głupi, nie da się przykryć widowiskiem obliczonym na pokazanie „ludzkiej twarzy”.

Właściwe pytanie brzmi jednak zupełnie inaczej – skoro mamy do czynienia z akcją reklamowania premiera, to kto za nią płaci? Czy jest akcja KPRM, za którą płacą podatnicy? W tej sytuacji, w kontekście wyborów, byłoby to naruszenie kodeksu wyborczego – nie wolno płacić z pieniędzy publicznych za kampanię. Czy może jest to element innej umowy, którą jakaś spółka skarbu państwa zawarła z Wirtualną Polską?

Reklamy

Dziwna kampania Morawieckiego wymaga pilnego wyjaśnienia.