Jarosław Bogusz to szef struktur PiS w Ostródzie, w województwie warmińsko-mazurskim. Ostatnio zrobiło się o nim bardzo głośno, ale chyba nie w sposób, w jaki by sobie życzył. Otóż działacz PiS wziął potężną pożyczkę z kasy Miejskiej Administracji Budynków Komunalnych w Ostródzie, której był prezesem. Chodzi o blisko 100 tysięcy złotych. Pożyczkę wziął ale spłacać przestał.

Kilka dni temu zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył burmistrz Ostródy, Zbigniew Michalak. Za przewłaszczenie mienia spółki grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jarosław Bogusz jest nie tylko szefem struktur PiS ale również prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Olsztynie. Jak ujawnili dziennikarze, miesięcznie zarabia blisko 20 tysięcy złotych. Dlaczego Bogusz nie chce oddać pieniędzy? Okazuje się, że liczy na 6-miesięczną odprawę i chciałby tymi pieniędzmi skompensować pożyczkę. Ale problem Bogusza leży też gdzie indziej – zawarcie umowy pożyczki wymagało zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia. Takiej zgody nie było, twierdzą poprzednie władze Ostródy.

Reklamy

Sam Jarosław Bogusz mówi z kolei, że zrobił wszystko zgodnie z prawem za wiedzą i zgodą wszystkich niezbędnych organów. Prawo … i sprawiedliwość.

źródło: Oko.press

Poprzedni artykułKoniec zawieszenia broni. Były radny PiS powalczy o fotel prezydenta Gdańska
Następny artykułMarek Ch. jednak wychodzi. Pupil Glapińskiego opuszcza areszt