„Kradzież (art. 278 kk) to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela.” – pisał kilka lat temu Marek Migalski na łamach portalu wPolityce.pl. Dzisiaj, w obliczu działań wobec OFE, warto przypomnieć te słowa. Chodzi oczywiście ogłoszoną przez Morawieckiego likwidację OFE i przeniesienie tych środków za drobną opłatą – mówi się, że rząd zarobi na tym 25 miliardów złotych. A jeśli zarabia rząd, to tracą mieszkańcy, ale wPolityce.pl już o tym nie napisze.

„Dokonuje przywłaszczenia naszych pieniędzy, poprzez wyprowadzenie ich z OFE i przekazanie do ZUS. Dla ratowania swojej pozycji politycznej nie waha się dokonać kradzieży należnych nam środków finansowych. Mocne słowa, ale jak inaczej można nazwać kogoś takiego, jak nie złodziejem, zwykłym złodziejem? I to nie jest jakieś „kieszonkarstwo”, jakieś podbieranie ze skarboneczki – to wygląda na totalny rympał, na napad z łomem, na kradzież na bezczela! Tegośmy doczekali, takim przebodli nas premierem.” – czytamy dalej w tekście Migalskiego.

Reklamy

„Warto używać mocnych słów tylko w sytuacji naprawdę tego wymagającej. I właśnie obecnie mamy do czynienia z taką sytuacją.” – pisał Marek Migalski.

Haraczem i kradzieżą w biały dzień nazwała z kolei przekształcenie OFE Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Nie mają pieniędzy na Piątka Kaczyńskiego…

Kradzież w biały dzień – napisał z kolei Jan Grabiec.

źródło: wPolityce.pl, Twitter

 

Poprzedni artykułAle ustawka i atak na nauczycieli! Rzekomo zmartwiony maturzysta to działacz młodzieżówki PiS
Następny artykułKosiniak-Kamysz stanowczo: bronimy wartości ale nie zgadzamy się na jakąkolwiek politykę w Kościele