Ponad rok temu Mateusz Morawiecki obiecał, że zredukuje stanowiska wiceministrów i pokaże bardziej szczupłą, oszczędną i mniej zbiurokratyzowaną struktur rządową. Na obietnicach się skończyło. NiK alarmuje, że rząd wydaje coraz więcej pieniędzy na siebie. I jako przykład podaje Michała Wosia, niegdyś wiceministra sprawiedliwości.
Woś został odwołany z funkcji wiceministra sprawiedliwości i… tego samego dnia dostał nowy, jeszcze lepiej płatny etat. Został ekspertem i pełnomocnikiem, z pensją 20 tysięcy złotych oraz służbowym samochodem. Nie spełniał przy tym warunków formalnych i musiał dostać specjalną zgodę. Woś musi być bardzo promowany przez PiS, bo obecnie pełni rolę ministra… do spraw humanitarnych. Czym i dlaczego się zajmuje?
Mamy prawdopodobnie najdroższy rząd w historii i ogromne zadłużenie, które cały czas rośnie. Wydumane funkcje, miliony dla swoich i poczucie bezkarności nie mogą trwać wiecznie. Rząd nie zajmuje się tym, czym powinien – bo kluczowe dla Polski sprawy leżą. Edukacja, służba zdrowia, bezpieczeństwo, obronność – dzisiaj wydaje się, że nikt nad tym nie panuje. I tak dalej być nie może.
źródło: TVN24










