Człowiek z cienia.

Nowym szefem CBA został Andrzej Stróżny. To były policjant, który dzięki PiS odbył zawrotną karierę w służbach.

Reklamy

W czasie pierwszego rządu PiS trafił do ABW i z starszego aspiranta w policji awansował na p.o. zastępcy szefa departamentu postępowań karnych ABW. W czasie obecnych rządów PiS w niecałe cztery lata awansował z kapitana na pułkownika.

Błyskawiczne awanse to nie jedyna tajemnica nowego szefa CBA. Znacznie poważniejsza jest sprawa kłamania przed komisją śledczą badającą okoliczności śmierci posłanki SLD Barbary Blidy. Ta zginęła w trakcie interwencji służb PiS w jej domu.

Stróźny kłamał co do powodów swojej nieobecności w centrali ABW w Warszawie 24 i 25 kwietnia 2007 roku. Tragiczna śmierć posłanki nastąpiła 25 kwietnia 2007 roku.

– Andrzej Stróżny po pouczeniu i po odebraniu od niego przysięgi przed SKBB powiedział nieprawdę. Jak wynika z pisma Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z dnia 16 lutego 2010 r. do Andrzej Stróżny dnia 24 i 25 kwietnia 2007 r. nie przebywał na urlopie, czyli nie miał „wolnego”, ale był nieobecny na terenie centrali ABW w Warszawie z nieustalonego powodu. Zarejestrowane jego wyjście z centrali ABW nastąpiło dnia 23 kwietnia 2007r. o godz. 14.19 , a wejście do ABW nastąpiło 25 kwietnia 2007r. o godz. 12.54. Również niewiarygodne są jego zeznania, że rano udawał się na dworzec kolejowy w Katowicach żeby udać się razem z Grzegorzem Ocieczkiem do 223 Warszawy. SKBB uznała za wielce prawdopodobne, iż wcześnie rano udawał się do siedziby Delegatury ABW w Katowicach, gdzie zamierzał się spotkać z Grzegorzem Ocieczkiem. SKBB stwierdza, iż obecność zastępcy szefa ABW Grzegorza Ocieczka i Dyrektora Departamentu ABW Andrzeja Stróżnego na miejscu zdarzenia w dniu 25 kwietnia 2007 r. przed godziną 7. nie była przypadkowa, jak obydwaj starali się przedstawić podczas przesłuchań. Komisja nie neguje prawdziwości zeznań, złożonych przez świadka Andrzeja Stróżnego w wątku dotyczącym okoliczności spędzenia wieczoru dnia poprzedniego na urodzinach jego córki. Jednakże nie daje wiary przedstawionej przez niego okoliczności kupna ok. godz. 21.00 biletów na dworcu kolejowym w Kotowicach. SKBB uznaje, iż ta wersja została przez Andrzeja Stróżnego przedstawiona dla potwierdzenia wersji Grzegorza Ocieczka, że wcześnie rano obydwaj chcieli jechać pociągiem do Warszawy, a nie zostać w Katowicach dla zdyskontowania „sukcesu” w postaci zatrzymania członków grupy przestępczej w biznesie węglowym czyli rozbicia „układu”. Jeżeli impreza urodzinowa córki była dla Andrzeja Stróżnego tak ważna, że przyjechał specjalnie z Warszawy to przecież nie opuszczałby jej o takiej porze. Tym bardziej, że w trakcie tego rodzaju imprez spożywany jest alkohol” – czytamy w dokumentach sejmowej komisji śledczej ds. śmierci Barbary Blidy.

Źródło: Służby Specjalne

Poprzedni artykułPełnomocniczka oskarżonego w aferze GetBack została szefową kampanii Andrzeja Dudy
Następny artykułJolka ujawnia korespondencję z Andrzejem. Będzie się działo!? WIDEO