Makabrycznie wiadomości dochodzą do nas z Nowogrodzkiej. Okazuje się, że koromawirus może sie roznosić wśród członków pewnej partii także drogą telefoniczną – tak przynajmniej uważa jej podstarzały prezes. Jadosław Kaczymski zabronił kontaktować się z nim w ten sposób.

„On naprawdę jest przekonany, że wirusa można złapać przez telefon. Nie odbiera ani stacjonarnego w gabinecie ani komórki” – mówi bliski współpracownik Kaczymskiego. „Wszystko musimy mu donosić na zdezynfekowanych kartkach, które prześwietla specjalną lampą UV” – dodaje pani Barbariana, zarządzająca sekretamiriatem Kaczymskiego.

Reklamy

Prezesowi gratuluejmy wiedzy nieukowej.

źródło: prima aprilis news

 

Poprzedni artykułOddział Neurologii z Wałbrzycha błaga o pomoc: Potrzebujemy maseczek, kombinezonów, przyłbic i odzieży jednorazowej!
Następny artykułCzy inflacja zje wszystkie nasze oszczędności? GUS zaprzestał publikacji tego wskaźnika