Tak Polacy walczyli o normalność. Kilka godzin czekania w Splicie, by oddać głos

Głosuj, nie narzekaj

Reklamy

„Głosowałem w Splicie, wstaliśmy mniej więcej o godzinie 7 rano, popłynęliśmy promem, byliśmy około godziny 11 przed konsulatem i czekaliśmy w kolejce mniej więcej siedem godzin” – tak Robert Makłowicz relacjonował przebieg głosowania Polaków w Chorwacji. – To byli ludzie uśmiechnięci, pomagający sobie nawzajem. Ludzie z dziećmi, seniorzy byli przepuszczani bez kolejki. To był dowód na to, że jednak potrafimy być obywatelskim narodem. To było naprawdę wspaniałe doświadczenie. Ja bym chciał taką Polskę widzieć na co dzień – podsumował.

W niedzielę po południu lokalny dziennik „Slobodna Dalmacija” na swojej stronie internetowej opublikował zdjęcia kolejki sprzed lokalu wyborczego w konsulacie honorowym w Splicie. Serwis podał, że na ulicy Istarskiej zauważono ogromny tłum, a przechodnie pytali, co się dzieje. Chorwackie media poinformowały, że kolejka do lokalu wyborczego miała kilkaset metrów i ciągnęła się przez kilka ulic. Wśród oczekujących było wielu rodziców z dziećmi.

Polacy w Chorwacji w drugiej turze wyborów prezydenckich mogli głosować w ambasadzie w Zagrzebiu i w konsulacie honorowym w Splicie. Z wieczornych nagrań wynika, że w nocy z niedzieli na poniedziałek Polacy w Splicie nadal czekali na oddanie głosu.

Źródło: tvn24.pl