Jarosław Gowin
Jarosław Gowin

Wszystko wskazuje na to, że do Zjednoczonej Prawicy dołączy już wkrótce Partia Republikańska. To szalupa, w której znaleźli się niedawni secesjoniści z Porozumienia Jarosława Gowina.

Co prawda próba wyrzucenia Gowina z jego własnej partii, zakończyła się sromotną porażką, to jednak zbuntowani posłowie są pewni swego. Stoi za nimi bowiem Jarosław Kaczyński. Dlatego dalej atakują Gowina, oczekując od niego… współpracy.

Reklamy

– Jeśli Jarosław Gowin i jego posłowie pójdą po rozum do głowy ws. kontaktów z opozycją i zaczną współpracować ze Zjednoczoną Prawicą, czyli tak jak to powinno wyglądać, to kwestie programowe nie powinny stać na drodze do porozumienia – stwierdził buńczucznie poseł Kamil Bortniczuk.

– Arytmetyka sejmowa wygląda tak, że ani bez nas, ani bez posłów Jarosława Gowina stabilnej większości parlamentarnej nie będzie. Każdy, kto twierdzi, że nie jest w stanie współpracować w ramach jednej koalicji, jest nieodpowiedzialny. To nie jest tak, że my jesteśmy dzisiaj wrogami politycznymi. Przez lata tworzyliśmy przecież jedną partię. Poróżniliśmy się głównie ze względów formalnych. W zeszłym roku poróżniliśmy się o kwestie podejścia do Zjednoczonej Prawicy i co do granicy, do jakiej można si posunąć w rozmowach z opozycją. Dla nas było to nie do zaakceptowania […]. To nas różni, ale jeśli chodzi o poglądy, to daleko od siebie nie jesteśmy – dodał poseł.

–  Czy my wyobrażamy sobie współpracę z Jarosławem Gowinem w ramach jednej koalicji? Oczywiście, że tak, nawet wbrew temu, co mówi wicepremier. Ostatnio sugerował, że podpisanie umowy koalicyjnej z nami jest dla niego problematyczna – przekonywał w rozmowie z telewizją Polsce.pl.

Jan Piński - komentarze