Jeśli po przejęciu władzy przez opozycję dojdzie do realizacji pomysłu, by odebrać zarobione na kłamstwie miliony propagandzistom TVP, jest to jak najbardziej możliwe – uważają prawnicy.

Dzisiaj osoby, które kłamią na rzecz władzy, atakują opozycję oraz przedstawiają zakłamaną rzeczywistość, zarówno występujące na wizji jak i wydawcy czy inspiratorzy tych programów, zarabiają setki tysięcy złotych rocznie a niekiedy nawet miliony. Coraz większą popularność w przestrzeni publicznej zdobywa więc pomysł, aby po upadku PiS odebrać im te pieniądze, aby w przyszłości nikt nigdy w ten sposób już nie robił, bo taki proceder stanie się nieopłacalny.

Reklamy

Odebranie wynagrodzeń za kłamstwo okazuje się prostsze, niż do tej pory myślało wiele osób. Nienależnie wypłacone wynagrodzenie można odebrać jedną decyzją pracodawcy. Są ku temu odpowiednie przepisy a jeśli pracownik nie chce oddać nienależnych kwot, to jest krótka ścieżka sądowa i komornik. Wszystkie te zakłamane propagandowe twarze muszą więc być świadome, że nawet transfer pieniędzy za granicę nie uchroni ich przed odpowiedzialnością.

I nie będzie litości: praca na rzecz układu władzy to hańba, porównywalna jedynie ze zdradą narodu – komentują internauci.

 

Poprzedni artykułDo Polski zbliża się prawdziwa bieda. Kaczyński powiela model sanacyjny
Następny artykułSzkoły zdziesiątkowane. Brak nauczycieli, kwarantanny