Solidarna Polska na wylocie? W tle olbrzymie pieniądze  

Od dawna wiadomo, że relacje między Prawem a Sprawiedliwością a Solidarną Prawicą nie są najlepsze. Tak samo jak już czysto prywatne stosunki między Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim i Jarosławem Kaczyńskim.

Reklamy

Jak zauważa „Rzeczpospolita” między Solidarną Polską już wkrótce może dojść do przesilenia. A co za tym idzie rozpadu koalicji, rządzącej Polską od 2015 r. O tym, że układ rządowy jest zagrożony mówił nawet szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Jego zdaniem koalicja jest krucha i „niesłychanie zagrożona”.

– Tłem są ustawy sądowe, ale tak naprawdę chodzi o politykę i tożsamość, w krótkiej i długiej perspektywie – w 2023 r. i później. Solidarna Polska nie chce zgodzić się na niektóre zapisy prezydenckiego projektu likwidującego Izbę Dyscyplinarną. Posiedzenie sejmowej komisji w tej sprawie ma się odbyć już w środę przed południem. Tymczasem z okolic Solidarnej Polski słychać tylko, że „rozmowy trwają” – twierdzi „Rzeczpospolita”.

– Z naszych rozmów wynika, że cierpliwość Nowogrodzkiej ma się jednak ku końcowi. – Za każdym razem, gdy jest blisko porozumienia z Brukselą, Zbigniew Ziobro stawia na budowanie swojej tożsamości. Kosztem racji stanu Ziobro stawia tylko na siebie – słyszymy z Nowogrodzkiej. Faktycznie Ziobro i jego ludzie od lat, tam gdzie tylko mogą, stawiają na różnicę z PiS. Byli przeciwko decyzji o powiększeniu zasobów własnych UE w jednym z kluczowych głosowań w tej kadencji. Do rozpadu rządu jednak wtedy nie doszło. Z drugiej strony PiS kontruje, gdzie może, by nie dopuścić do tego, by na różnicach lider SP budował swój polityczny potencjał na przyszłość – czytamy na łamach dziennika.

Gra jest warta świeczki, bo jej stawką są pieniądze z Unii Europejskiej. Bez nich trudno nie tylko wyobrazić sobie wygraną wyborach w 2023 r., ale i dalsze rządzenie Polską. O ile partia Kaczyńskiego ciągle rozmawia o odblokowaniu tych pieniędzy, to z Solidarną Polską nie ma na to najmniejszych szans.