Glapiński na wylocie. Nie chcą go nawet w PiS, na jego miejsce szykuje się Morawiecki

Arogancja, gigantyczne zarobki, otaczanie się kobietami – powodów, dla których w PiS nienawidzą Glapińskiego znalazłoby się nawet więcej. Sytuacja Glapy jest więc kiepska i są raczej małe szanse na to, aby został na kolejną kadencję. Na funkcję prezesa NBP szykuje się za to Mateusz Morawiecki, który upatruje w tym szansy ucieczki z Kancelarii Premiera na bezpieczne i nienaruszalne przez kilka lat miejsce.

Morawiecki ma powody do obaw, bo chciałby się schronić za immunitetem stanowiska – grożą mu poważne konsekwencje za to w jaki sposób sprawował stanowisko premiera. Mowa o przestępstwach przeciwko życiu, zdrowiu, wolności gospodarczej i majątkowi Polaków a to tylko część spraw, które obciążają premiera.

Reklamy

Jest jeszcze kwestia, na razie nieznana szerszej opinii publicznej, zgody na inwigilację i werbowanie dziennikarzy oraz brak nadzoru nad służbami specjalnymi, w tym sprawa Pegasusa. Morawieckiego obciążają też respiratory i udział wojskowych służb specjalnych w procederze ich zamawiania, sprawa maseczek i cała masa mniejszych przewinień.

W sprawach międzynarodowych Morawieckiego obciąża kolaboracja z przyjaciółmi Putina: Le Pen, Salvinim i Organem. Jest skończony w kręgach europejskich. Nie ma szans na żadne międzynarodowe stanowiska. Ucieczka Morawieckiego na miejsce Glapy wydaje się więc scenariuszem wymarzonym.