W Zjednoczonej Prawicy najwyraźniej trwa antyunijna mobilizacja. Do Ziobry, Kaczyńskiego i całej masy posłów z tylnich ław dołączył Morawiecki. Pod nazwiskiem premiera (bo trudno sądzić, że pisał on sam) opublikowano płomienny, antyunijny manifest na łamach brytyjskiego „Spectatora”. Tygodnika tak zagorzałych torysowskich zwolenników brexitu, że na ich tle koledzy z Nowogrodzkiej muszą uchodzić za fanatyków Unii Europejskiej.

Reklamy

– Wojna na Ukrainie obnażyła prawdę nie tylko o Rosji, ale też o Unii Europejskiej, która nie chciała słuchać ostrzeżeń płynących m.in. z Polski – napisał premier Mateusz Morawiecki, przekonując od dawna przekonanych.

– To, że głos Polski został zignorowany, jest przykładem szerszego problemu, z jakim zmaga się UE. Każdy kraj ma być równy, ale praktyka polityczna pokazała, że głosy Niemiec i Francji liczą się ponad wszystko. W efekcie mamy do czynienia z formalną demokracją i de facto oligarchią, gdzie władzę sprawują najsilniejsi – dodał Morawiecki.

Można się tylko zastanawiać, dlaczego na wynurzenia Morawieckiego wybrano akurat „Spectatora”? Pisma jednak o niewielkim nakładzie i takim też zasięgu? Może redakcje liczących się europejskich magazynów ten tekst po prostu odrzuciły?

Poprzedni artykułMocne ogłoszenie na sklepie: rząd nie chciał abyśmy informacji klientów o wyższych kosztach
Następny artykułTusk ostrzega. Nie możemy tego zbagatelizować!