Katastrofa ekologiczna na Odrze pokazuje, w jak katastrofalnym stanie znajduje się nie tylko skażona rzeka, ale przede wszystkim polskie państwo. Taki jest efekt rządów PiS od 2015 r.

Reklamy

– Przez dwa tygodnie premier nie dostał informacji o tym, że coś się dzieje na Odrze – mówi Bartłomiej Sienkiewicz. minister spraw wewnętrznych w czasach rządów Donalda Tuska.

– To jest wydarzenie, które pokazuje, że właściwie państwo w Polsce się rozpadło, że go nie ma. Z bardzo prostego powodu, po pierwsze ta historia ma prawie 16 dni. Pierwsze doniesienia i pierwsza interpelacja w tej sprawie to było ponad tydzień temu. Sygnały, które płynęły do władz wojewódzkich, centralnych na temat tego, co się działo, mają za sobą 12 dni, 10, 8 i nic się nie stało. Nie powołano żadnego sztabu centralnego, nie odwołano się do podstawowych narzędzi, jakim jest, chociażby krajowy system ratowniczy, nie ściągnięto odpowiednich służb w porę – dodał Sienkiewicz.

– Na końcu wychodzą Wody Polskie – to taka instytucja, od razu powiem, którą powołał PiS dla swoich partyjnych kolegów – która potrafiła sobie kupić 300 samochodów luksusowych terenowych, ludzie, którzy tam pracują, mają takie błazeńskie, operetkowe mundurki, ale jak przyszło co do czego, to dzisiaj widzieliśmy konferencję, gdzie pan, który przedstawiał tę instytucję coś bełkotał do kamery. To jest rozpad państwa. Przez dwa tygodnie premier nie dostał informacji o tym, że coś się dzieje, przez dwa tygodnie minister spraw wewnętrznych nie wiedział, co się dzieje, minister środowiska – punktował Platformy Obywatelskiej.

Cóż można do tego dodać? Gdyby rozpad państwa ograniczył się tylko do ochrony środowiska. To samo można powiedzieć i o wymiarze sprawiedliwości, i obronności, i edukacji…

Poprzedni artykuł„Mądrości” Mazurek. To istna kopalnia memów!
Następny artykułZiemkiewicz spróbował zaatakować Tuska. Tylko coś mu nie wyszło…