Michał Kołodziejczak pojechał po Januszu Kowalskim. Przy nieudolności wiceministra rolnictwa nie jest to trudne, ale Kołodziejczak wykazał się jak zwykle kreatywnością. Przyniósł do studia telewizyjnego kredki i zeszyt, żeby Kowalski chociaż narysował coś na temat wsi.

Kowalski się wściekł, ale najwyraźniej nie mógł nic zrobić, bo z wściekłości aż milczał.

Reklamy

Solidarna Polska to partia antyunijna i jako taka słabo wygląda w kontekście rolnictwa. W związku z tym Kowalski boi się pokazać na wsi, bo jak rolnicy się dowiedzą, że wiceminister chce im odebrać kasę z Unii to mogą go potraktować czymś gorszym niż obornik czy gnój.

Poprzedni artykułTusk bardzo ostro pojechał po Annie Moskwie: u znajomych 15 stopni, pilotaż programu PiS?
Następny artykułKolejna kompromitacja Moskwy. Czy ona kiedyś przestanie?