Im bliżej końca jedynowładztwa Kaczyńskiego, tym bardziej kadzą mu jego dworzanie. Bo tylko tak można zrozumieć słowa Artura Sobonia, wiceministra finansów w rządzie Morawieckiego. Soboń uznał bowiem, że Kaczyński jest… wybitnym ekonomistą.

Reklamy

Taka zdumiewająca opinia padła na antenie Radia Zet. Soboń był gościem Bogdana Rymanowskiego, gdzie na krótkie pytania mógł odpowiadać „tak” albo „nie”.

– Zbliżają się wybory, więc pieniądze na dodatki socjalne na pewno się znajdą? – pytał się na przykład Rymanowski. – Tak – padła odpowiedź Sobonia.

Po czym padło pytanie o to, czy Kaczyński zna się na ekonomi lepiej, niż minister finansów. Odpowiedź Sobonia zaskoczyła chyba wszystkich.

– Tak, oczywiście – wypalił Soboń. – Ekonomia jest dziś nauką społeczną. Jest szerszą nauką, niż wskaźniki makroekonomiczne. To nie matematyka, tylko zdolność do obserwowania procesów. Jarosław Kaczyński potrafi szerzej obserwować. Myślę, że pani minister podziela przekonanie, że Jarosław Kaczyński szerzej widzi pewne procesy, niż my w Ministerstwie Finansów – przekonywał wiceminister finansów.

Jak dla nas bomba. W zasadzie wielkość Kaczyńskiego jest już tego rzędu, że swobodnie można byłoby rozpuścić rząd wraz z tabunem zasiedlających go ministrów, wiceministrów i innych partyjnych czynowników. Swobodnie może ich zastąpić Jarosław Kaczyński. Skutek byłby taki sam, ale jaka oszczędność!

Poprzedni artykuł„To jest jednak szambo”. Mocno o słowach Janusza Kowalskiego
Następny artykułMorawiecki tonie. Więc tym bardziej atakuje… Donalda Tuska