Polska jest bezbronna jeśli chodzi o Walkę Elektroniczną przestrzega portal DEFENCE 24. Rosjanie inwestują w tą supernowoczesną formę prowadzenia walki ogromne pieniądze, tymczasem u nas o niej nie pomyślano, gdy w zeszłym roku rozszerzano zakres programów priorytetowych związanych z obronnością. Minister Macierewicz inwestuje za to w Obronę Terytorialną.

Reklamy

Jak przestrzegają specjaliści, Walka Elektroniczna (WE) to jedna z najbardziej zaniedbanych i najmniej docenianych dziedzin w polskiej armii i wciąż nie stanowi priorytetu modernizacji polskich Sił Zbrojnych. W przeciwieństwie do Rosji, gdzie dostrzeżono istotną rolę, jaką systemy WE odgrywają na współczesnym polu walki.

O ile można jeszcze zrozumieć, że obszar ten nie został ujęty w „Priorytetowych Zadaniach Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych” zapisanych w uchwale nr 164 Rady Ministrów z dnia 17 września 2013 r., ponieważ sytuacja geopolityczna na świecie była jeszcze stabilna, to trudno wytłumaczyć sytuację, gdy nie pomyślano o tej formie prowadzenia walki, gdy w zeszłym roku rozszerzano programy związane z obronnością państwa.

Nowoczesne rozpoznanie radioelektroniczne pozwala na określenie położenia np. wyrzutni rakiet nieprzyjaciela i zniszczenia ich z wykorzystaniem własnych środków ogniowych. Przy pomocy sprzętu do przeciwdziałania elektronicznego można także zakłócić działanie wrogich systemów kierowania precyzyjnym uzbrojeniem, przerwać łączność a nawet strącić nieprzyjacielskie drony. Ten typ uzbrojenia jest zatem kluczowy w nowoczesnych konfliktach zbrojnych, dlatego też inwestują w niego najnowocześniejsze armie świata, w tym oczywiście Rosja.

W Polsce stawia się tymczasem na Obronę Terytorialną. Trudno nie zauważyć, że inwestowanie w partyzantkę, zamiast w nowoczesne formy obronności nie sprzyja bezpieczeństwu Polski. Te ewidentne zaniedbania wpisują się w chaos, z jakim mamy do czynienia w polskiej armii. Odejście wielu zasłużonych generałów, blamaż z zamówieniem nowoczesnych śmigłowców, rozdrabnianie i osłabianie siły uderzeniowej najlepszych polskich jednostek pancernych, nieufność do Polski w strukturach NATO – wszystko to należy zapisać na konto Antoniego Macierewicza. W tak niestabilnych czasach, z konfliktem zbrojnym tuż za polską granicą, działalność ministra obrony narodowej może skończyć się tragicznie.

 

 

 

Poprzedni artykułKukiz nie chce pieniędzy publicznych ale daje miliony własnej fundacji
Następny artykułNigdy się nie rozwiniemy, budując państwo kontroli totalnej