Materiał w TVP był podjudzaniem, podbechtywaniem fobii nacjonalistycznych i nienawiści antymuzułmańskiej, antyislamskiej, przekonywaniem, że to jakaś groźna, niebezpieczna rasa – mówi historyk Piotr Osęka w wywiadzie dla Gazety Wyborczej i zwraca uwagę, że w ”Wiadomościach” TVP jest obsesja erotyczna.

Ludzi łatwo się psuje, nakręca do nienawiści, łatwo wpaja się pewne obrazy i rozbudza lęki. A odpracowanie, odwrócenie tego jest szalenie trudne – uważa historyk z Polskiej Akademii Nauk w wywiadzie jaki przeprowadziła z nim Angelika Swoboda z Gazety Wyborczej. Piotr Osęka podkreślił, że TVP już dawno go zniechęciła i zbrzydziła, ale gdy przypadkowo włączyłem telewizor i trafił na materiał o uchodźcach w głównym wydaniu „Wiadomości” to go zmroziło.

– Ten język nienawiści, szczucia całych grup społecznych mnie przeraził – powiedział Osęka. – Jako historyk znam ten język z przeszłości, dlatego jestem na niego wyjątkowo wyczulony. Wiem, jakie mogą być tego konsekwencje. To nieprawdopodobne, żeby w demokratycznym kraju, po tych wszystkich wojennych doświadczeniach i Holokauście, telewizja publiczna komunikowała się z widzami głównego programu informacyjnego językiem nacjonalistycznych, faszystowskich agitek.

Reklamy

Co tak przeraziło historyka?

– To była swoista kombinacja słowa i obrazu. Podano, że według ustaleń niemieckich naukowców imigranci przynoszą ze sobą przemoc i stanowią zagrożenie terrorystyczne. (…) Zajrzałem do dokumentu, na który się powoływano, i znalazłem w nim zupełnie inne wnioski. Terrorystami są głównie ludzie urodzeni w krajach Europy Zachodniej, a nie przybywający. W cytowanym raporcie jasno napisano, że nie przyjeżdżają do nas terroryści, ale imigranci bądź uchodźcy. Mogą się zradykalizować, ale w o wiele większym stopniu radykalizują się ludzie już urodzeni w kraju gospodarzy. W materiale TVP mówiono o uchodźcach, a pokazywano jakieś biegnące tłumy ciemnoskórych mężczyzn i straszono „zalewem imigrantów”. Mówiono, że tylko politycy Platformy chcą ich przyjmować na rozkaz z Berlina i Brukseli. Na przemian pokazywano stłoczonych ludzi i sceny bicia, jakiejś szarpaniny. Jedną z tych scen zidentyfikowałem – to było pobicie w berlińskim metrze, którego nie dokonali ani uchodźcy, ani imigranci, tylko bułgarscy chuligani. (…) Cały ten materiał był podjudzaniem, podbechtywaniem fobii nacjonalistycznych i nienawiści antymuzułmańskiej, antyislamskiej, przekonywaniem, że to jakaś groźna, niebezpieczna rasa.

 

 

Zdaniem historyka nowością, mocno widoczną  w „Wiadomościach” i na portalach prawicowych, jest obsesja erotyczna. Uchodźcy nie tylko przyjeżdżają wysadzać się w powietrze, ale też gwałcić i napastować.

– Faktem jest, że tak samo mówiono przed wojną o Żydach – zauważa historyk. – Mieli być wyjątkowo rozpustni, zepsuci, handlować pornografią i czyhać na chrześcijanki. Propaganda nazistowska się w tym lubowała. Obleśny Żyd z haczykowatym nosem zdzierał ubranie z germańskiej blond piękności. Granie seksualnym napięciem ma generować dodatkowe emocje.

I choć historyk uważa, że jest to podświadome, bo młodzi dziennikarze TVP raczej nie wiedzą, jakim językiem pisano w „Falandze” to wydaje się, że np. Samuel Pereira – wiceszef publicystyki, który jest absolwentem historii powinien takie rzeczy wiedzieć i im zapobiegać.

Źródło: gazeta.pl

 

 

 

Poprzedni artykułRosyjska mafia zafundowała Polakom aferę podsłuchową – twierdzi dziennikarz Tomasz Piątek
Następny artykułKto ma władzę ten ma pieniądze – pół miliarda bez przetargu