„Jesteśmy zaniepokojeni wykorzystywaniem prawa przeciwko protestującym. Wzywamy władze do zapewnienia możliwości udziału w demonstracjach” – pisze Amnesty International. O raporcie międzynarodowej pisze „Gazeta Wyborcza”.

Niepokój AI wzbudził przede wszystkim „zbyt długi czas wykonywania czynności przez funkcjonariuszy policji” wobec usuniętych z trasy przemarszu. Zdaniem Amnesty International doszło do „faktycznego zatrzymania”, które zaowocowało niemożnością korzystania z wolności zgromadzeń. Organizacja podkreśla jednak, że nie zaobserwowała „nieproporcjonalnego użycia siły przez policję”.

Reklamy

Raport wspomina także o legitymowanych, którym zadawano pytania dotyczące życia prywatnego. Organizacja przytacza słowa jednej z zatrzymanych aktywistek. – To było dziwne, wychodzisz na ulicę protestować, a wypytują cię o status matrymonialny, liczbę dzieci, dochody czy współlokatorów – mówiła.

Amnesty International pisze także o zgromadzeniu stowarzyszenia Obywatele Solidarnie w Akcji, które „ze względu na barierki ustawione przez policję” przeniesione zostało w inne miejsce. „Niedopuszczalne jest faktyczne uniemożliwienie przeprowadzenia legalnego zgromadzenia w czasie i miejscu zgłoszonym zgodnie z prawem poprzez odcięcie przez siły porządkowe dostępu do planowanego miejsca zgromadzenia” – czytamy w najnowszym numerze „Gazety Wyborczej”.

W stanowisku organizacji czytamy, że jest ona „zaniepokojona wykorzystywaniem prawa karnego i administracyjnego przeciwko protestującym”.

W czasie obchodów ostatniej miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki uczestnikom Marszu Pamięci. Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród kontrmanifestujących był min. Władysław Frasyniuk.

Przypomnijmy: Od kwietnia obowiązują zmiany w Prawie o zgromadzeniach, które dały pierwszeństwo tzw. zgromadzeniom cyklicznym, czyli np. miesięcznicom. Ustawa daje możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie. Naszym zdaniem to jeden z rządowych kroków w celu ograniczenia swoim przeciwnikom legalnych możliwości protestowania.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Poprzedni artykułPartia rządząca zamieszana w aferę z przemytem alkoholu – 2,7 miliarda złotych
Następny artykułUjawniamy tajny plan rządzących: wizyta Trumpa pretekstem do wiecu partyjnego