Niemal 400 milionów złotych kosztowała likwidacja Biura Ochrony Rządu. Z ustaleń dziennikarzy Radia ZET wynika, że pieniądze trafiły do funkcjonariuszy likwidowanego Biura, którzy nie dostali służbowego mieszkania. Teraz rząd musi im wypłacić ekwiwalenty.

Radio przypomina, że wymusiła to ustawa o powstaniu Służby Ochrony Państwa, która przewidziała spłatę zaległości w wypłacie tzw. ekwiwalentów pieniężnych za mieszkanie. Z informacji Radia Zet wynika, że przez 16 lat BOR wypłacał tylko niewielką część takich „mieszkaniowych” ekwiwalentów i działo się to jedynie wtedy, gdy pod koniec roku znalazły się oszczędności budżetowe.

Reklamy

Gdy po przejęciu władzy przez PiS narodził się pomysł likwidacji BOR i powołania w to miejsce Służby Ochrony Państwa ustalono, że Służba nie będzie miała takich przywilejów i że to zadłużenie zostanie spłacone w ciągu 10 lat.

Do tej pory środki otrzymało 2000 funkcjonariuszy, a ok. 250 czeka w kolejce do wypłaty. Wysokość ekwiwalentu zależy od lat wysługi, stopnia służbowego, a także liczebność rodziny funkcjonariusza.

Źródło: Radio ZET

Poprzedni artykułTotalna inwigilacja za rządów PiS. Służby będą mogły wszystko
Następny artykułDramat w służbie zdrowia. Kolejny szpital likwiduje oddziały