PiS wkurzył policjantów. Od jutra strajk

Od jutra protest policjantów. Kierowcy będą dostawać pouczenia. Przyczyna protestu niskie zarobki i tak zwane limity mandatowe narzucane przez przełożonych.

Niektóre jednostki już zostały oflagowane, a na części radiowozów zawieszono niebieskie wstążki. Do akcji nie przyłączają się jednak wszyscy funkcjonariusze. Jak powiedział Wirtualnej Polsce Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów na ankiety „odpowiedziało 30 tys. funkcjonariuszy; ponad 90 proc. opowiedziało się za protestem. Będzie on polegał na rezygnacji z wystawiania mandatu wtedy, gdy jest to zgodne z prawem. Wykroczenia będą wykrywane, a kierowcy kontrolowani, ale otrzymają pouczenia. Będzie tak oczywiście wtedy, gdy będą na to pozwalały przepisy. Kierowcy narażający zdrowie i życie innych czy przekraczający w terenie zabudowanym prędkość o ponad 50 km/h, będą karani jak zwykle” – dodał Jankowski.

Reklamy

Początkowo policjanci zastanawiali się również nad strajkiem włoskim, polegającym na bardzo drobiazgowym wykonywaniu swoich obowiązków. W czasie wakacji oznaczałoby to jednak wzrost utrudnień w dojazdach do miejsc wypoczynku i powrotach do domów.

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2017 r. funkcjonariusze drogówki wystawili 3 326 919 mandatów. To 9115 dziennie.

Jak argumentują policjanci, strajk jest konieczny, by zwrócić uwagę społeczeństwa na warunki pracy w tej formacji. Funkcjonariusze domagają się przede wszystkim podwyżek. Według oficjalnych danych początkujący policjant zarabia „na rękę” niespełna 2 tys. zł. Kontroler ruchu drogowego może liczyć na blisko 3,5 tys. zł.

Strajk ma być też drogą do rozwiązania problemu nakładania na policjantów ruchu drogowego limitu mandatów. Jak pisaliśmy, w niektórych jednostkach zdarzały się przypadki oficjalnych nakazów w tej materii, a funkcjonariusze byli zmuszani do wystawiania podczas zmiany minimalnej liczby mandatów. Z punktu widzenia takich przełożonych, interwencja, która zakończyła się tylko pouczeniem, uważana była za niebyłą.

Problemem, na który wskazują policjanci, jest również brak odpowiedniej liczby kandydatów do służby. Szacuje się, że w całym kraju brakuje ponad 5 tys. funkcjonariuszy. Często osoby, które myślą o służbie, często rezygnują z wstąpienia do policji po porównaniu zarobków mundurowych z wynagrodzeniami oferowanymi w firmach sektora prywatnego.

Jak podkreśla szef policyjnego NSZZ, protest nie jest nacechowany politycznie. Ma zwrócić uwagę na wieloletnie zaniedbania w policji.

Źródło: Wirtualna Polska