W zasadzie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. IPN najpierw powiesił baner z błędem, teraz okazuje się, że nie miał praw autorskich do projektu. Niefrasobliwość lub niewiedza urzędników może nas, podatników, kosztować kilkaset tysięcy złotych. O sprawie poinformowała właśnie Gazeta Wyborcza.

PiS dochodził do władzy poprzez totalną krytykę działań a właściwie bezczynności rządu. Obiecywał skuteczność, profesjonalizm i teczki pełne pomysłów oraz ustaw. Po trzech latach rządów skuteczność okazuje się bezradnością, profesjonaliści okazali się dyletantami, teczki pełne pomysłów są puste a ustawy wadliwe. Wszystko nie działa. Całe państwo PiS nie działa tak jak powinno.

Wpadka IPN to nie jest odosobniony przypadek. Wpisuje się w cały szereg zaniedbań, zaniechań i zwykłej bezmyślności. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że dotyczy tak nagłaśnianego przez PiS zagadnienia patriotyzmu. Tylko, że w ich wykonaniu wychodzi to patriotyzm jarmarczny, na pokaz.

Reklamy

Plakat Marka Żuławskiego został wykorzystany przez IPN bez zgody spadkobierców artysty.

Poprzedni artykułUJAWNIAMY! Prorządowe media wybielają Morawieckiego w sprawie kredytów we frankach
Następny artykułSkandaliczna ustawa o funduszu drogowym. Morawiecki chce ręcznie sterować kasą na szosy?