„Nie wiem jak ja to przeżyję. Mam dzieci na utrzymaniu”. Dostała odmowę wypłaty odszkodowania za ASF

Jedna z hodowli świń w powiecie parczewskim została wybita po stwierdzeniu ogniska ASF. Rodzina, która była właścicielem stada, otrzymała zapewnienie, że otrzyma odszkodowanie. Jednak inspekcja weterynaryjna przysłała decyzję o odmowie odszkodowania. Chodzi ponad 26 tysięcy złotych. To dla rolników ogromne pieniądze. Jedyną szansą dla nich jest pójście do sądu. A tam sprawy ciągną się latami, bo zmiany, które zapowiadał PiS, nie działają.

Rząd zapowiadał szybką pomoc dla rolników, odszkodowania i wsparcie. Jak widać na przykładzie gospodarstwa z powiatu parczewskiego, często to jest to iluzoryczne. Problem w tym, że rząd powinien prowadzić systemową akcję, związaną z ASF – edukacja, prewencja i oczywiście pomoc. Rolnicy, którzy są dotknięci wirusem, tracą często dorobek życia. Nie można ich zostawiać bez pomocy!

Reklamy

Ale wydaje się, że nikt nie podchodzi poważnie do zagrożeń. Dyletanci u władzy po prostu sobie nie radzą. I jak to zwykle bywa, państwo jest silne wobec słabych, a wobec silnych… szkoda gadać.

źródło: Tygodnik Rolniczy