Wojewoda mazowiecki rażąco naruszył prawo. Chodzi o zawłaszczony przez PiS plac w Warszawie

Rok temu minister Andrzej Adamczyk przejął plac Piłsudskiego od miasta Warszawy bez pytania o zgodę mieszkańców miasta i władz samorządowych. PiS chciał prawdopodobnie w ten sposób mieć swobodę m.in. w budowie pomników. Dlatego ratusz zwrócił się z wnioskiem do wojewody o zwrot placu. Ten na wniosek nie odpowiedział. Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie prawa i uznał, że zaistniała w sprawie bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Sąd wprost napisał, że sprawa wygląda na unikanie podejmowania rozstrzygnięcia bądź lekceważenie prawa.

Po raz kolejny okazuje się, że partia, która w nazwie ma prawo i sprawiedliwość nie ma zbyt wiele wspólnego z prawem i sprawiedliwością. Politycy, ogarnięci jakąś obsesją stawiania wszędzie pomników Kaczyńskiego, posunęli się jednak w swojej zachłanności za daleko. Nie tylko mają przeciwko sobie ratusz i mieszkańców, ale teraz mamy do czynienia z wyrokiem, który wprost określa zaniechanie wojewody jako lekceważenie prawa.

Reklamy

Ten temat pokazuje również, po co pisowskim aparatczykom kontrola nad sądami – tylko w ten sposób będą mogli dalej naginać przepisy i uprawiać w mieście swojego rodzaju samowolkę. Na co zgody warszawiaków nigdy nie było.

źródło: Onet.pl