„Dawanie pieniędzy ludziom jest konieczne, żeby mieć przez kolejne cztery lata władzę.” – to jeden z filarów strategii PiS na wybory. Zaczęło się od programu 500 Plus, który okazał się jednak gospodarczym i społecznym niewypałem, zapewnił PiS władze, ale nie zrealizował żadnego z realnych celów dla Polski. Teraz mamy pasmo kolejnych obietnic. To jeden z ciekawszych wątków na nowych taśmach prawdy, ujawnionych dzisiaj przez Gazetę Wyborczą. Ale są też inne.

Okazuje się, że w sprawę był zaangażowany między innymi prezes NFOŚ, Kazimierz Kujda. Przy okazji warto spomnieć, że w NFOŚ pracuje aktualnie Piotr Woźny, były wiceminister cyfryzacji u Streżyńskiej a później pełnomocnik rządu do spraw smogu. Chociaż z efektów jego pracy niewiele chyba widać. Wróćmy jednak do taśm. Nowe taśmy prawdy to kolejny gwóźdź do trumny PiS. Dowiadujemy się z nich, że Kaczyński faktycznie rządzi biznesem partyjnym i wszystkie decyzje musiały być uzgadniane z nim. „Wszystko [musiało się dziać], powiedzmy, za zgodą pana Kaczyńskiego i to nie były moje negocjacje” – mówi Kujda na taśmach. „Tłumaczyłem mu wszystko, w szczegółach. I długo wszystko było akceptowane przez niego, ale na koniec powiedział: nie”. Drugi ciekawy wątek to zaangażowanie w budowę wież Kaczyńskiego Marcina Dubienieckiego, ówczesnego męża Marty Kaczyńskiej.

Nie wiadomo ile taśm z Kaczyńskim jest jeszcze w posiadaniu dziennikarzy. A nie są to jedyne taśmy, które mogą bardzo zaszkodzić układowi władzy. Przypuszcza się bowiem, że istnieją kolejne taśmy z premierem Morawieckim, które rzucają światło na wątek kredytów udzielanych na słupa przez bank, za czasów gdy Morawiecki był jego prezesem.

Wygląda więc na to, że rzekomy „kapiszon” okaże się potężną bombą.

źródło: Wyborcza.pl

 

Podziel się swoją opinią!


Co o tym sądzisz?
  • Fascynacja
  • Szczęście
  • Smutek
  • Złość
  • Znudzenie
  • Strach

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o