Dopóki Julia Przyłębska jest potrzebna jako prezes TK, dopóty Andrzej Przyłębski będzie ambasadorem w Berlinie. Taka opinia, według części dziennikarzy, panuje w PiS. Ale Przyłębski jest coraz większym ciężarem dla tego ugrupowania. Jego przeszłość, niewyjaśnione sprawy sprzed lat oraz zachowanie, które trudno uznać za dyplomatyczne, powodują, że coraz częściej padają pytania „Co z Przyłębskimi”.

Z teczek agenta o pseudonimie „Wolfgang” wynika również, że miał w swoim otoczeniu rezydenta, który brał udział w typowaniu go na agenta SB. Po latach wywiad III RP reaktywował go jako „współpracownika na kierunku niemieckim”. – donosiły niedawno media.

Zastanawiający jest też sposób tłumaczenia Przyłębskiego: „Niewykluczone, ze szantażowany na okoliczność niewydania paszportu, mogłem podpisać jakieś zobowiązanie.” – to są prawie te same słowa, które wypowiadał niedawo Kazimierz Kujda: „Przyznaję natomiast, że w latach młodości – w okresie studenckim, przy okazji ubiegania się o paszport na wyjazdy do tzw. krajów kapitalistycznych w Zachodniej Europie – mogłem podpisać jakieś dokumenty podsunięte mi w trakcie prowadzonych ze mną rozmów i pouczeń” – czytamy w jego oświadczeniu. Jakby byli szkoleni przez tych samych ludzi.

PiS ma ogromny problem wizerunkowy. Agenci, tajni współpracownicy, niejasne powiązania – to wszystko występuje wokół tej partii w takiej ilości, że nie ma mowy o przypadku.

Podziel się swoją opinią!


Co o tym sądzisz?
  • Fascynacja
  • Szczęście
  • Smutek
  • Złość
  • Znudzenie
  • Strach

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Alicja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alicja
Gość
Alicja

OBYŚMY WYGRALI W WYBORACH, A WTEDY WSZYSTKICH AGENTÓW ROZLICZYMY!!!