Co za czasy! Dziennikarze mają być posłuszni władzy, chwalić ją i nie zadawać niewygodnych pytań. Tak najwyraźniej uważają politrucy w Polskim Radiu, którzy zwolnili z pracy Marcina Dobskiego. Dziennikarz zapytał resort ministra Glińskiego o to, ile dostawała z niego fundacja, której szefową jest słynna Martyna Wojciechowska z NBP. Media ujawniły, że zarabia ponad 60 tysięcy złotych miesięcznie.

„Dzisiaj zostałem zwolniony z Polskiego Radia przez dyr. Pawła Piszczka za to, że wysłałem maila do resortu” – ujawnił dziennikarz.

Reklamy

Niepokorni dziennikarze są najwyraźniej nie na rękę obecnej władzy. Wyrzucenie człowieka tylko za to, że realizuje dziennikarską misję to jedno ale najwyraźniej Dobski dotknął bardzo czułego punktu PiS. Trzeba teraz sprawdzić jakie pieniądze płyną z ministerstwa, którym zarządza Gliński, do wszystkich osób związanych z tą partią.

 

Poprzedni artykułInternauci ujawniają: Andrzej Duda zagubiony w Paryżu.
Następny artykułNudna, przewidywalna i pełna strachu. Konwencja PiS wyrazem przerażenia przed przegraną