Okazuje się, że w mieszkaniu Julii Przyłębskiej, pisowskiej prezes Trybunału Konstytucyjnego, regularnie odbywają się spotkania, na które przyjeżdża Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki – ujawnili dziennikarze. Stało się po tym, jak prezes PiS nazwał Przyłębską „towarzyskim odkryciem ostatnich lat”. Opozycja nie pozostawia na nich suchej nitki, mówiąc o klęsce trójpodziału władzy i kpinach z państwa prawa. Jeśli rzeczywiście Przyłębska, Kaczyński i Morawiecki spotykają się i ustalają najważniejsze dla Polski sprawy, z państwem polskim musi być już bardzo źle.

W tych okolicznościach nie ma mowy o podziale władzy – Przyłębska, która została powołana przez PiS na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, ma wszelkie możliwości by ustalać z Kaczyńskim linie postępowania w kluczowych dla naszego kraju sprawach przez tym Trybunałem. Rola kontrola Trybunału nad władzą staje się wtedy fikcją. „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz” – mówi konstytucja.

W przypadku wizyt Kaczyńskiego można mieć wątpliwości, czy ta zasada jest przestrzegana. Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z kompletnym pomieszaniem ról – szeregowy poseł może mieć wpływ na najważniejsze organy, instytucje i państwowe firmy…

PiS zarzucał niedawno profesorowi Rzeplińskiemu, że jest politykiem. W świetle informacji o Kaczyńskim i Przyłębskiej brzmi to niepoważnie.

 

źródło: Gazeta Wyborcza

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o