Czy to przypadek czy może celowe działanie osób, które montowały propagandowy film dla Ministerstwa Obrony Narodowej? Na informacje od urzędniczki, że F35 jeszcze nie dolecą (i nie wiadomo czy w ogóle kiedykolwiek się w Polsce pojawią…), minister Błaszczak reaguje bardzo dziwną miną. To jednak nie jedyny problem z tym klipem.
Jak to jest, że w godzinach pracy minister obrony narodowej zajmuje się kręceniem bardzo profesjonalnych, a więc zajmujących bardzo wiele czasu filmów a nie ma czasu na dopilnowanie zakupu śmigłowców? Dlaczego za państwowe pieniądze powstają tego typu produkcje, które nic nie wnoszą do polskiej obronności? To czyta polityczna propaganda przed wyborami!
Sytuacja z tymi filmami przypomina czasy przed II Wojną Światową. Sanacyjny rząd przekonywał wtedy Polaków, że polska armia jest w świetnym stanie i na pewno poradzi sobie z każdym zagrożeniem. Jak sobie poradziła – wiemy z historii…
Internauci bardzo negatywnie ocenili film MON – ma mnóstwo negatywnych ocen – być może dlatego ministerstwo wyłączyło możliwość dodawania komentarzy. Tłumienie krytyki jest jednak zabronione a internauci zapowiadają złożenie pozwu w sądzie przeciwko takim działaniom.
Propagandowy klip MON – oglądasz na własną odpowiedzialność!
