Propaganda władzy nawet w czasie mszy dla mundurowych. Liturgia była pesymistyczna, więc miała nie być czytana

„A to ci dopiero: organizator uroczystości jednej ze służb mundurowych połączonych z mszą świętą poprosił księdza, czy nie można byłoby na tę okoliczność zmienić czytania liturgicznego (teksty tej niedzieli), bo mówi o… pesymistycznej przyszłości” – ujawnił generał Stanisław Koziej.

Czy dla tej władzy są jakieś granice absurdu? Czy nie ma żadnych świętości dla tych propagandzistów?

Reklamy