“A to ci dopiero: organizator uroczystości jednej ze służb mundurowych połączonych z mszą świętą poprosił księdza, czy nie można byłoby na tę okoliczność zmienić czytania liturgicznego (teksty tej niedzieli), bo mówi o… pesymistycznej przyszłości” – ujawnił generał Stanisław Koziej.

Czy dla tej władzy są jakieś granice absurdu? Czy nie ma żadnych świętości dla tych propagandzistów?

Reklamy

Poprzedni artykułCo na to Gliński? Dziennikarze ujawnili obecność osób z półświatka na spotkaniach w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Następny artykułNowy minister finansów to kolega premiera Morawieckiego z banku z dzikich lat 90-tych