Czy wiemy jakie są konsekwencje wprowadzenia stanu nadzwyczajnego? I nie mówię o tych finansowych. Mówię o tym, że będziemy mieć wojsko na ulicach, pozamykane portale internetowe – takiej kuriozalnej wypowiedzi udzieliła dzisiaj Jadwiga Emilewicz w wywiadzie dla Radia Zet.

Tymczasem żadne prawo w Polsce nie nakazuje zamykania portali internetowych w stanie klęski żywiołowej. To wstyd, żeby minister, która ma być wicepremierem, tak się pomyliła! Chyba, że to tak zwana freudowska pomyłka, która zdradza jakie pomysły chodzą po głowie rządowi PiS.

Reklamy

Dzisiaj niezależne media, portale i blogi, są oazą wolności i przekazują prawdziwe informacje, które są nie na rękę rządowi i Kaczyńskiemu. W tak zwanych mediach głównego ścieku, takich jak telewizja publiczna czy w propisowskich portalikach propagowane są wrzutki atakujące opozycję i sprzyjające rządowi, które z oczywistych powodów mogą być biegunowo dalekie od prawdy o tym, co się dzieje w Polsce. Gdyby zablokować niezależny przepływ informacji, byłoby to na rękę układowi władzy…

Internauci jednoznacznie komentują wypowiedzi Emilewicz.

źródło: Radio Zet

Poprzedni artykułGłosowanie listowne? Gadowski proponuje „zlikwidować głupie i niepotrzebne Ministerstwo Cyfryzacji”
Następny artykułCzas obniżyć pensje propagandzistom z TVP. Niech na własnej skórze odczują kryzys!