Majątek Mateusza Morawieckiego to ściśle ukrywana tajemnica. Premier przepisał większość tego co posiada na żonę, dzięki czemu nie musi ujawniać go w oświadczeniach majątkowych. Sam jest milionerem, zarobił ogromne pieniądze pracując w banku ale nie tylko z pensji. Jak wiemy z nagrań w restauracji Sowa & Przyjaciele, premier miał uczestniczyć w dochodowych transakcjach. Mówi się też, że zarobił bardzo dużo na handlu gruntami kościelnymi. Obrotny jest ten Morawiecki – można powiedzieć.
Polacy mają prawo wiedzieć, ile naprawdę ma Mateusz Morawiecki. Wymaga tego elementarna uczciwość wobec Polek i Polaków. A wraz z ujawnieniem całego majątku trzeba zadać pytania o jego pochodzenie.
To zadanie dla niezależnych organów kontroli. Dzisiaj Morawieckiego nikt nie skontroluje, bo nie leży to w interesie Kaczyńskiego. Ale taki stan nie może trwać w nieskończoność. Pytań o majątek Morawieckich i źródła jego pochodzenia jest coraz więcej. Czy premier miał po prostu szczęście i rękę do interesów, czy może ktoś temu szczęściu pomaga?
źródło: Facebook
