Tak kuriozalnej wypowiedzi jeszcze nie było!

Radosław Fogiel niechcący zdradził, jakie są kryteria doboru osób, które z ramienia PiS zasiadają w zarządach spółek Skarbu Państwa. Trafiają tam najczęściej kuzyni i pociotki wpływowych polityków, zamiast wyłonionych w konkursach menadżerów.

Reklamy

– W latach 2005-2007 poszliśmy w kierunku bardzo eksperckim – otwartych konkursów. Jeśli chodzi o rady nadzorcze, trafiali tam eksperci z rynku, trafiały tam osoby z tytułami naukowymi, z SGH, z innych uczelni. Problem okazał się tak, że ich sposób myślenia o gospodarce, o zarządzaniu, był zupełnie sprzeczny z tym, co PiS ma w swoim programie – wypalił Fogiel.

Słowem wuj albo żona w państwowej spółce gwarantują realizację programu PiS. Szczerzej, niż poseł Fogiel, przyznać się do partyjnego nepotyzmu chyba już nie można.

Poprzedni artykułZiemkiewicz atakuje Adama Bodnara: To nie rzecznik praw obywatelskich, a najbardziej odjechanych postulatów walniętej lewicy
Następny artykułOśmiornica PiS uderza w PZPN. Prokuratura Ziobry pomoże Czarnieckiemu pozbyć się Bońka