Centralny Port Komunikacyjny ma pozwolić do 2040 roku stworzyć około 290 tysięcy miejsc pracy – ma wynikać z raportu nagłaśnianego przez propisowskie media, o którym pisaliśmy rano. Raport nie wspomina jednak o tym, że takie prognozy są dzisiaj kompletnie niewiarygodne, bo nie biorą pod uwagę potężnych zmian, które zaszły na rynku.

Branża lotnicza przeżywa potężny kryzys. Epidemia koronawirusa potrwa prawdopodobnie jeszcze lata. Zmienia się styl życia i pracy ludzi – podróżują znacznie mniej. Wszystko zaczyna odbywać się zdalnie. Rozwój lotnictwa jest w tej chwili pod ogromnym znakiem zapytania. Raport, którym chwali się PiS, nie uwzględnia też wpływu zabrania pieniędzy z rynku na budowę CPK i zniszczenia w ten sposób miejsc pracy w innych miejscach. Zresztą problemów jest tam znacznie więcej.

Reklamy

Dzisiaj CPK jest potężnym wizerunkowym obciążeniem dla rządu. Okazuje się, że pilnowanie łąki w Baranowie kosztuje miliony złotych, nic się tam kompletnie nie dzieje a rząd nie wydał nawet warunków, żeby cokolwiek powstawało – alarmują media.

CPK staje się takim misiem z Misia – nikt nie wie po co to robić, ale kosztuje. Bo mówienie o tym, że to lotnisko jest potrzebne, dzisiaj zakrawa na zdradę stanu. To cios w polskich przedsiębiorców i Polaków, którzy ciężko pracują by te fanaberie Kaczyńskiego, te gigantomańskie pomysły, realizować.

Dlatego mamy lepszy pomysł – jak już macie wydawać pieniądze na bzdury, pisowcy, to zaproponuje budowę kosmodromu. Bardziej widowiskowego projektu już się nie da zrobić.

Poprzedni artykułCOVID daje się we znaki także innym chorym. Drastycznie spadła liczba wykonywanych zabiegów
Następny artykułDoktor What kontratakuje. Tym razem jednak „po polsku”