Śledztwo w sprawie zamordowania prezydenta Gdańska, które prowadzi prokuratura w Gdyni, już miało się zakończyć, gdy śledczy postanowili powołać kolejny (trzeci!) zespół biegłych, którzy mają zbadać poczytalność mordercy, Stefana W.

Magdalena Adamowicz uważa, że jest to działanie mające wyłącznie na celu opóźnienie ujawnienia zeznań zabójcy i sprawienie, by nie dotarły one do opinii publicznej.

Reklamy

– Zeznań Stefana W. nie da się już wykasować. Chodzi więc o to, aby nie dotarły do opinii publicznej. Zwracam się więc do władzy: cokolwiek zrobicie, prędzej czy później ludzie usłyszą, co o swojej motywacji i idolach mówił człowiek, który zabił mojego męża – napisała Adamowicz na Twitterze.

Poprzedni artykułKoronawirus powstrzymał Kaczyńskiego od zreformowania Unii? Sikorski trafnie kpi z prezesa PiS
Następny artykułOchojska trafnie diagnozuje obawy Polaków. Za grosz nie ufamy rządowi w sprawie szczepionek!