W cieniu epidemii dogasają polskie restauracje i hotele. Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że dzieje się tak przy całkowitej bierności rządu.

– Ponad połowa (57,1 proc.) przedsiębiorców z sektora HoReCa [hotele, restauracje, catering – przyp. red.], którzy oceniają, że nie przetrwają na rynku dłużej niż trzy miesiące, jeśli obostrzenia się utrzymają. Co piąta firma (20,8 proc.) szacuje wytrzymałość zaledwie do około miesiąca – mówi Jan Enno Einfeld, dyrektor generalny Finiata Group.

Reklamy

Zgodnie z szacunkami ekspertów z Finiata Group w grudniu 2020 r. niemalże 10 proc. polskich firm gastronomicznych jest już mocno zadłużona. Ich zobowiązania sięgają 700 mln złotych.

Eksperci są pewni jednego. Przy obecnym zamknięciu gospodarki, wkrótce zbankrutuje ponad połowa gastronomii.

Poprzedni artykułPiS zawiodło nawet 500+. Jest nas coraz mniej
Następny artykułBunt górali. Od 1 lutego otwierają się stacje narciarskie w Beskidach