Nie ma coś szczęścia „zjednoczona” prawica do wody. Najpierw brak lodołamaczy powoduje zatopienie części Płocką, czym kompromitują się Wody Polskie, teraz wpadka dotyczy Dworca Centralnego. Zalany dworzec to wynik poważnej awarii jednej z rur. Za problem odpowiada wicepremier Jarosław Kaczyński. To on powinien dbać o bezpieczeństwo, także to na dworcu. Strumienie wody w tak ważnym miejscu oznaczają przecież zagrożenie dla pasażerów i pracowników kolei.

I to zdaje się Kaczyński osobiście akceptował przynajmniej niektóre kandydatury do zarządów różnych kolejowych spółek, które teraz przeżywają poważne kłopoty. Taką spółką na pewno jest PKP Cargo, które w porównaniu do rządów PSL i PO odnotowuje regres.

Reklamy

Kaczyński nie radzi sobie jednak ani z problemami prostymi do rozwiązania, takimi jak awaria na Dworcu Centralnym, ani z poważnymi, jak awaria biznesu w spółkach kolejowych. Czy on sobie w ogóle z czymś radzi?

Polska to pod rządami Kaczyńskiego kraj usterka – można by powiedzieć.

Oczywiście Jarosław Kaczyński jest tak samo odpowiedzialny za ową rurę na dworcu PKP, jak Rafał Trzaskowski za problem z pękającym kolektorem ściekowym. Ale jakże pięknie wściekają się zwolennicy PiS na taką narrację, jakże hejtują tego typu insynuacje. Nie wytrzymują ciśnienia – nomen omen.

 

Poprzedni artykułGoLose czy GoWin? Komedia w niePorozumieniu, jest nowy rzecznik prasowy, stara rzeczniczka zaprzecza
Następny artykułDziwna akcja ocieplania wizerunku policji w TVPiS? Bosa babcia, bosy przedszkolak… co jeszcze wymyślą?