Po aferze z cenzurowaniem Kazika, Trójka ma się coraz gorzej. W okresie od listopada do stycznia państwowe radio zanotowało kolejny rekordowo niski udział w rynku słuchalności – 2,1 proc.

Reklamy

– Czujemy się oszukani, my, którzy zostaliśmy jeszcze na pokładzie. W sierpniu obiecywano nam (konkretnie: zarząd, czyli pani prezes), że idą zmiany. Antena miała być odciążona od publicystyki i stać się kulturalno-muzyczną stacją. Pierwsze dni potwierdzały, że zarząd ma koncepcję i my wszyscy w to uwierzyliśmy, dlatego zostaliśmy – mówi anonimowo jeden z dziennikarzy.

– Teraz okazuje się, że nas oszukano. Nie ma ani zmiany nazwy, ani zmiany charakteru, ani nie widać żadnego pomysłu. Nie ma tez już zespołu, który mógłby się zjednoczyć i zawalczyć o jakieś sensowne zmiany, właściwie Trójka nikogo już nie obchodzi. Niestety: powoli przestaje obchodzić także ludzi tam pracujących – dodaje.

– Gołym okiem widać, że tam nie ma żadnej koncepcji. Przez pierwszych kilka dni sierpnia była tam nadawana bardzo dobra muzyka, była jakaś szansa. Ale kolejne szanse i „szanseczki” po kolei są utrącane. Teraz Trójka nikogo już nie kręci, nie grzeje. Nie ma też szans, aby odbudowała się pod tym zarządem Polskiego Radia. To kierownictwo, które nie prowadzi donikąd, pani prezes nie wie, czym kieruje ani co rozwala – ocenia Paweł Sito, dziennikarz radiowy związany z Polskim Radiem od lat 80. do 1997 roku, a od 2020 roku szef internetwej RadioSpacji.

Oczywiście tak słabe wyniki Trójki nie muszą zrażać rządzących do dalszego utrzymywania tego trupa przy życiu. Rząd ma pieniądze, które zrabował obywatelom w podatkach i może nimi reanimować rozgłośnię której nikt nie słucha. Pytanie tylko jak długo podatnicy, czyli Polacy, będą się na to zgadzać.

Źródło: nczas.com, Wirtualne Media

Poprzedni artykułPolacy mówią dość! Prezydent Ciechanowa zachęca przedsiębiorców, by się otwierali
Następny artykułMedia swoje, Beata Mazurek swoje. Utrzymuje, że wolność słowa w Polsce nie jest zagrożona