Czas zlikwidować fabrykę hejtu z Woronicza i Placu Powstańców

Polska jest głęboko podzielona a Polacy nieszczęśliwi na skutek stosowania socjotechnik i manipulacji przez TVPiS. Ta swojego rodzaju fabryka hejtu musi być zlikwidowana a wszystkie osoby, biorące udział w okłamywaniu własnego narodu i szczuciu na demokratyczną opozycję oraz przeciwników Kaczyńskiego, poddani lustracji majątkowej i śledztwu, związanego ze skutkami ich działania.

Fabryka hejtu, w której pracują hejterzy znani z imienia i nazwiska, doprowadziła do sytuacji w której w Polsce panuje nienawiść. Owa nienawiść zabiła świętej pamięci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. Adamowicz zginął na scenie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zasztyletowany przez fanatyka PiS, karmionego bejtem wprost z telewizora.

Reklamy

Do dzisiaj państwo PiS nie potrafi albo nie chce go ukarać.

Fabrykę hejtu z Woronicza i z Placu Powstańców trzeba zlikwidować raz na dobre. Ale to nie koniec zadania. Polska, jako państwo urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej, musi surowo ukarać organizatorów pracy w tej fabryce hejtu, osoby zlecające hejt oraz osoby, które hejt leją z ekranów. Komisja śledcza jest tu niezbędna, podobnie jak odebranie praw emerytalnych i odebranie niesłusznie zarobionych pieniędzy. Po to, aby w przyszłości nikt nigdy się nie odważył tego powtórzyć.

Praca w fabryce hejtu to jak praca dla okupanta w czasie II Wojny Światowej. Nie może nieść za sobą profitów. Musi być związana z surową kara.