Syn szefa Najwyższej Izby Kontroli, Jakub Banaś został zatrzymany w piątek przez funkcjonariuszy CBA.
– Skuto mnie kajdankami i w konwoju czterech aut z karetką przewieziono na „dołek” do Białegostoku, gdzie spędziłem noc. W drodze pilnowało mnie 13 uzbrojonych funkcjonariuszy, jakbym był groźnym bandytą – mówił Jakub Banaś w rozmowie z Onetem.
– To była pokazówka, żeby uderzyć w mojego ojca – podsumował.
Ostatecznie, po przedstawieniu zarzutów prokuratura nawet nie wniosła o areszt.










