Coraz więcej wskazuje na to, że scenariusz eskalacji konfliktu na granicy polsko-białoruskiej jest pisany cyrylicą i realizowany przez PiS w sposób absolutnie cyniczny. Wskazuje na to użycie służb specjalnych do prowokacji wobec opozycji. Operacja ta ma być nadzorowana bezpośrednio przez jednego z ministrów – twierdzą nasi informatorzy. Cele, które sobie określono, są bardzo rozbudowane.

  1. Odwrócenie trendów w sondażach: mobilizacja elektoratu, demotywacja elektoratu przeciwników politycznych,
  2. Przetestowanie stanu wyjątkowego, by później wprowadzić go w całym kraju,
  3. Odwrócenie uwagi od cenzury mediów (Lex TVN)
  4. Odwrócenie uwagi od coraz wyższych cen i podatków
  5. Uderzenie w Donalda Tuska i osłabienie jego wpływu,
  6. Odwrócenie uwagi od utraty funduszy unijnych przez Polskę,
  7. Realizacja ambicji Kaczyńskiego, związanych z aresztowaniem polityków opozycji,
  8. Zatarcie wrażenia po Campus Polska,
  9. Tworzenie klimatu do pokazywania Unii Europejskiej w złym świetle – wstęp do Polexitu (podobne prowokacje stosowano wobec społeczeństwa Wielkiej Brytanii, gdzie pokazywano sceny z uchodźcami na granicy francuskiej)

Nasza sytuacja jest więc bardzo trudna – możemy podejrzewać, że przynajmniej niektóre ośrodki władzy w Polsce są sterowane przez mocarstwo na wschodzie a realizacja ich interesów leży w rażącej sprzeczności z interesami Polski.

Reklamy

PiS chce ugrać kilka pieczeni na jednym ogniu i tylko zdecydowana reakcja opozycji może nas uratować. Maskirowka, o której pisał m.in. Suworow, to kompletna dezinformacja, operacja zaciemniania rzeczywistości. PiS właśnie to realizuje na niespotykaną dotąd skalę.

Poprzedni artykułRaport NIK druzgocący dla Czarnka. Będą zarzuty? PSL ostro krytykuje działania rządu PiS
Następny artykułFakty i akty 2: PiS wywołuje wojnę na granicy celowo i cynicznie