Kaczyński o komisji śledczej: „Ci, którzy będą przeciw, przyznają się do winy”

Jarosław Kaczyński panicznie boi się komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Jednak gdy miała powstać komisja w sprawie Amber Gold miał zupełnie inne zdanie. „Oczywiste jest, że musi być powołana komisja śledcza i ci, którzy będą przeciw, po prostu przyznają się do winy” – mówił wtedy publicznie.

Dzisiaj próbuje nie dopuścić do powstania komisji do spraw włamań na telefony polityków opozycji przez służby specjalne PiS. Nie chce, by publicznie mówiono i przesłuchiwano polityków PiS w sprawie potencjalnych przestępstw, które popełnili. Sytuacja jest dla niego bardzo trudna, ponieważ NIK potwierdził złamanie prawa.

Reklamy

To jest w zasadzie równoznaczne ze skazaniem go, Ziobry, Kamińskiego, Wąsika i wielu innych polityków PiS na kary wieloletniego więzienia. Sądy nie będą miały dla nich litości.

Utworzenie komisji śledczej popiera między innymi PSL, które chce rozszerzenia jej zakresu o lata 2005-2007, gdy podsłuchami zajmował się Maciej Wąsik. Bezpośrednio miał odsłuchiwać tysiące rozmów w swoim gabinecie.