Obyczaje PiS. Gowina wyrzucono, więc można go bezkarnie obrażać

Sposób w jaki politycy PiS mówią teraz o Jarosławie Gowinie naprawdę wywołują zażenowanie. W końcu jeszcze nie tak dawno temu był to urzędujący wicepremier rządu Zjednoczonej Prawicy.

Zdaniem Olgi Semeniuk, wiceminister rozwoju i była podwładna Gowina uważa dziś, że byłego premiera „trudno traktować poważnie”. – Nie rozumie poważnych tematów, jakie dziś dzieją się w kraju – peroruje Semeniuk.

Reklamy

– Jarosławowi Gowinowi bardzo brakowało merytoryki w Ministerstwie Gospodarki – twierdzi była podwładna.

– [Był] chwilowym ministrem rozwoju, nie wniósł do gospodarki nic pożytecznego, zajmował się obsadzaniem stanowisk, a nie pracą merytoryczną i nie wniósł żadnego wkładu w funkcjonowanie sektora firm – dodaje Semeniuk.

Gowina można nie lubić, można i należy  krytykować. Ale to w jaki sposób mówi o nim Semeniuk, wystawia jej najgorsze świadectwo. Jednak najwyraźniej na takie opinie i takich polityków jest w PiS zapotrzebowanie.