Ustawka Kaczyńskiego w Kijowie. Nowe dowody

Smutny los propozycji Kaczyńskiego ogłoszonej w Kijowie. Nikt prezesowi nie powiedział, że NATO to nie klub parlamentarny PiS, i że nie może oczekiwać oklasków. Że misja pokojowa może wejść dopiero po zawieszeniu broni. I że takie pomysły omawia się najpierw z sojusznikami – napisał Dariusz Rosati.

Poseł ma rację, bo całość wygląda jak próba rozbicia jedności NATO, ale to nie jedyna przesłanka, która może świadczyć o tym, że Kaczyński zorganizował wraz z rosyjskimi mocodawcami ustawkę.

Reklamy

Pociąg, którym jechał Kaczyński, bez problemu dotarł do Kijowa. Nikt go nawet nie próbował zaatakować. To mogłoby oznaczać, że Rosjanie doskonale wiedzieli kto tam jedzie i po co. Zapewniając bezpieczny przejazd przez ogarnięty wojną kraj Putin wspiera destabilizację Europy Wschodniej, bo wspiera wewnętrzną politykę Kaczyńskiego. Pomysł z wyjazdem obliczony był wyraźnie na podniesienie słupków PiS.

Dlaczego można podejrzewać, że to ustawka z Rosjanami? Dlatego, że Kaczyński jest tchórzem, ogarniętym strachem przed wszystkim. Bał się kobiet, wysłał na nie ZOMO. Bał się ludzi wyśmiewających go, wysłał na nich tajniaków. Bał się zamachu, kazał napisać  plan ucieczki z domu. A teraz nagle jedzie przez ogarnięty wojną kraj do Kijowa?

To działanie nie pasuje do Kaczyńskiego i nie jest możliwe, żeby jechał nie mając gwarancji bezpieczeństwa, a jedyne gwarancje mógł mu w czasie wojny wystawić Putin… Pozostaje pytanie, to był rosyjskim łącznikiem.