Brednie o Smoleńsku. Kaczyński wzmacnia spiskowe teorie o katastrofie żeby przykryć porażkę Polskiego Ładu

Mogę powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości ale więcej na ten temat nie mogę mówić – powiedział Kaczyński w wywiadzie dla partyjnych mediów PiS. Tłumacząc na język polski słowa prezesa można powiedzieć tak: trzeba uruchomić kolejny potok bredni i kłamstw na temat Smoleńska, bo poparcie nam spada.

Oczywiście Kaczyński nigdy nie użyłby w stosunku do sprawy katastrofy w Smoleńsku słowa brednie. Jednak nie wyjaśnił i nigdy nie wyjaśni czemu nie odzyskał od Rosji wraku samolotu, chociaż to obiecywał. Nie powiedział też, dlaczego wraca do sprawy smoleńskiej, która jest dawno zbadana i zamknięta.

Reklamy

My jednak wiemy, ze źródeł zbliżonych do PiS, że problemem jest utrzymanie poparcia w twardym elektoracie, który jest zmęczony podwyżkami cen i brakiem perspektyw. I to właśnie ten brak perspektyw zabija poparcie dla partii Kaczyńskiego.

Stąd próba zwrotu w stronę teorii spiskowych o których można dużo i bezkarnie mówić, przynajmniej zdanie coraz marniejszych strategów PiS. W rzeczywistości powrót do Smoleńska to oznaka wielkiej słabości Kaczyńskiego i bezradności PiS. Partia ta nie ma ani pomysłu na Polskę ani na żadne reformy. Nic się nie udaje, a próba przykrycia Smoleńskiej Polskiego Ładu jest po prostu śmieszna, groteskowa.

„Wydałem miliony waszych pieniędzy na wyjaśnienie katastrofy ale nie powiem wam parobki co tam się stało, wy jesteście od płacenia. Kaczyński napluł fanatykom PiSu w twarz” – skomentował to jeden z internautów.