Rosja informowała Węgry o inwazji na Ukrainę, Orban miał dostać część terytorium?

Węgry zostały ostrzeżone przez Rosję o inwazji na Ukrainę. Władze tego kraju myślały, że będą mogły przejąć część ukraińskiego terytorium – poinformował dziś sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow. Ta informacja stawia w bardzo złym świetle Jarosława Kaczyńskiego i każe stawiać pytania o to, dlaczego PiS kolaborował z Orbanem, Le Pen i Salvinim – przyjaciółmi Putina w Europie.

Jeśli Daniłow ma rację i Putin rzeczywiście zadzwonił do Orbana przed planowaną inwazją, to oznacza, że także Polska miała mieć swój udział w ukraińskiej operacji Rosji. Intensywne kontakty Orbana i Kaczyńskiego przed inwazją mogły nie być przypadkowe.

Reklamy

Kaczyński mógł zostać skuszony wizją nowego rozdania w Europie, w którym on „odzyskuje” dla Polski Lwów. Orban „odzyskałby” dawne ziemie węgierskie. Byłaby to katastrofa legitymizująca Putina, bardzo korzystna dla Rosji, bo praktycznie zamykająca drogę dla wsparcia dla Ukrainy przez kraje zachodnie.

Stało się na szczęście inaczej a teraz na jaw wychodzą kolejne szczegóły tego planu. Być może dlatego wcześniej Rosjanie rozpowszechniali plotki na ten temat, aby „zdetonować” niejako poważną aferę.

Do wyjaśnienia pozostają także kontakty Kaczyńskiego i Putina poprzez pośredników a także rola rosyjskiego szpiega, który przez półtora roku spotykał się w Warszawie i pił wódkę z prezesem PiS. Co wtedy ustalono i jakie materiały powstały?