Andrzej Izdebski nigdy nie istniał?

Andrzej Izdebski to nazwisko wymyślone przez służby specjalne, taki człowiek nigdy nie istniał. Być może być tak zwanym nielegałem i miał całą sfabrykowaną historię oraz dokumenty – najzupełniej prawdziwe – uważają eksperci, zajmujący się działaniami służb PiS.

Cała historia z Izdebskim, o tym, że rzekomo zmarł a jego ciała nie ma, to jedno wielkie oszustwo władzy. I najprawdopodobniej został o nim poinformowany premier, który wyraził na to ustną zgodę. Bo w ten sposób i tylko w ten sposób może uniknąć zarzutów karnych.

Reklamy

Morawiecki wyraził bowiem zgodę na zakup respiratorów od handlarza na co jest pisemne potwierdzenie. Tylko zniknięcie „Izdebskiego” daje mu jakąś szansę na bezkarność. Daje też możliwość ucieczki od odpowiedzialności ludzi Morawieckiego: Ciechanowskiego i Niedzielskiego.

Andrzej Izdebski a właściwie NN ma się dobrze. I śmieje się z tego co dzieje się w Polsce. On swoje zarobił – mówią ludzie znający realia służb.